Mój najlepszy zakup
maj 21, 2008
Wierzcie, lub nie, ale… FUNDNĄŁEM SOBIE JEEPA!!! Olbrzymie bydle, pali jak zły, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z lat młodości. Jestem w posiadaniu jeepa marki Jeep
Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 5.0 z 1995 roku. Może nie jest pierwszej młodości, ale to dla mnie akurat w tym przypadku pozytyw, a nie feler; do tego opony 4×4, wielkie koła i prześwit większy niż w spychaczu
Ale te opony terenowe to największy czad w tym samochodzie. W połączeniu z dużymi felgami można wjechać dosłownie gdzie okiem sięgnąć , żadne ograniczniki prędkości na osiedlach nie są mi straszne. Gaz do dechy przez takiego garba i zero problemów! Jak już jesteśmy przy kwestii opon, to zastanawiam się, czy opony na zimę są w tym przypadku konieczne, czy można na tych jeździć cały rok. Moim zdaniem chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest trochę inny, czyli chyba będę musiał dokupić komplet opon na zimę. A na takiego giganta to spory wydatek. Wiem, że większość spraw tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale potrafię nie jeść przez tydzień żeby było na paliwo do tego postrachu. Takiego mam fisia ![]()
Kategorie: