Śmieszne kawały i żarty

Date styczeń 30, 2008

W dniu wczorajszym miałem spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. Umówiliśmy się w jednym z naszych ulubionych pubów w centrum Warszawy, na godzinę 20. Jako że pracę kończę około godziny 17, a mieszkam niedaleko niej, stwierdziłem że zdążę na spotkanie bez problemu.

Niestety jak miało się później okazać byłem w sporym błędzie. Pracę o dziwo skończyłem bez nadgodzin, do domu także trafiłem bez niespodzianek, więc wydawało by się że mam jeszcze sporo czasu. Przygotowałem się spokojnie do wyjścia z domu i o 19 ruszyłem na spotkanie.

No i zaczęło się, na początku ochlapała mnie pędząca taksówka, co już na początku zepsuło mi humor. Musiałem wrócić do domu, wściekły i przebrać się. Widząc moje samopoczucie, brat zaczął opowiadać mi śmieszne kawały i dowcipy, nie powiem – poprawiło to mój nastrój. Szybko przebrałem się i pobiegłem na przystanek, tym razem po drodze obyło się bez niespodzianek.

Mój pech objawił się około dziesięciu minut później, gdy okazało się że autobus wcale nie ma zamiaru przyjechać. Chyba jeden wypadł z rozkładu zajęć, pewnie po drodze zepsuł się. Musiałem poczekać na następny, który na szczęście nadjechał. Pierwsze co pomyślałem, to że są to wolne żarty żeby mieć takiego pecha.

Na spotkanie dotarłem z małym, około 20 minutowym opóźnieniem, okazało się jednak, że większość znajomych również spóźniła się. Aby poprawić sobie humor, opowiadaliśmy sobie śmieszne kawały i dowcipy, które bardzo nas rozweseliły. I tak spędziliśmy wspólnie czas do późnych godzin wieczornych. Na szczęście w drodze powrotnej do domu wszystko było jak należy.

Teraz właśnie siedzę w pracy pisząc ten artykuł w tak zwanej wolnej chwili (dobrze że mój szef tego nie czyta). Skorzystałem też z Internetu, aby poczytać różne kawały co dość skutecznie poprawiło mi nastrój.