Uważajcie na osiedlowych ulicach
styczeń 1, 2008
Niestety… tego się nie przeczuwałem. Czy jadąc sobie powoli na ładnej, szerokiej ulicy osiedlowej u panny, ktokolwiek z was byłby przygotowany na stalowy kloc na środku drogi? Ja nie byłem. Na moment zdjąłem wzrok z drogi żeby zerknąć na swoją piękną dziewczynę, aż tu nagle wielki łoskot, wyskoczyliśmy i tak zapoznaliśmy się z twardym klocem leżącym na jezdni.
Opony zimowe wytrzymały to trafienie, swoją drogą nie mam pojęcia w jaki sposób, bo to były nie pierwszej młodości sparciałe kapcie i tak tłukłem się do najbliższego warsztatu jaki kojarzyłem, czyli koło Reduty. Namęczyłem się jeszcze wcześniej z wyciągnięciem zapasu który był, prawie całkowicie zasłonięty przez butle z gazem i wyciągnięcie ekstra opony z jej schowka graniczy z cudem. Ale udało się. wymieniłem chociaż jedną i zjechałem po tych strasznych garbach na drodze do warsztatu na dół.
Dowiedziałem się, że najtańsze nowe opony będą kosztować tyle, co calusieńki mój samochód, ale nie miałem żadnego innego rozwiązania. Do tego wywiedziałem się, że felgi samochodowe się odkształciły i wahacze są do wymiany.
Ale dla jednego widoku mojej dziewczyny zapłaciłbym każdą cenę. No cóż, następnym razem będę bardziej uważał. To jakby nie było doskonała nauczka na przyszłość, żeby np. na autostradach nie tracić uwagi na jeździe.
Kategorie: