Szalony zakup

Date styczeń 1, 2008

Wierzcie, lub nie, ale… SPRAWIŁEM SOBIE JEEPA!!! Wielkie bydle, pali jak smok, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z dzieciństwa.
Posiadam jeepa marki Jeep :) Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 5.0 z 1997 roku. Może nie jest pierwszej młodości, ale to dla mnie akurat w tym przypadku zaleta, a nie feler; do tego opony 4×4, wielkie koła i prześwit większy niż w spychaczu :) Ale te opony terenowe to największy bajer w tym samochodzie. W połączeniu z ogromnymi felgami można wjechać dosłownie wszędzie , żadne krawężniki na osiedlach nie są mi straszne.
Full speed przez takiego garba i zero zmartwień! Jak już jesteśmy przy temacie opon, to zastanawiam się, czy opony na zimę są w tym przypadku konieczne, czy można na tych jeździć cały rok.
Moim zdaniem chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest trochę inny, czyli chyba będę musiał dokupić komplet opon zimowych. A na takiego giganta to spory wydatek. Wiem, że większość kwestii tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale jestem w stanie nie jeść przez tydzień żeby było na wachę do tego monstrum. Takiego mam fisia :)